No i zjechała się Zielona Masa do Poznania…

Jubileuszowa X edycja Targów Gardenia 2016 za nami. Z najdalszych regionów kraju zjechali się wystawcy oraz pasjonaci ogrodnictwa. Po raz trzeci odbyło się także Spotkanie Blogerów Ogrodniczych. To już moje drugie z nimi spotkanie , jednak tym razem zupełnie wyjątkowe. Cała ta Zielona Masa ogrodniczych zapaleńców, ludzi z różnych regionów Polski zjechała się tu nie tylko dla Gardenii, ale także aby spotkać się ze sobą. Nauczyć się czegoś by dla swoich czytelników być coraz lepszym i by ktokolwiek chciał do nas zaglądać i nas czytać.

3-spotkanie-blogerow

Spotkanie rozłożone było na dwa dni tj. piątek i sobotę. Wiele ciekawych wykładów i spotykań, na temat których nie będę się ty mocno rozpisywać, bo wszystko zostało już wcześniej opisane na blogach moich koleżanek i kolegów.

1

Ale dlaczego to i inne wcześniejsze spotkania jest dla mnie takie ważne? Dlaczego jadę kilkaset kilometrów, aby spotkać się z tymi ludźmi? Po co ?

Bo lubię tych ludzi, lubię ich zapał, podejście i sposób patrzenia na nasz zielony kawałek świata. Lubię z nimi rozmawiać, bo mówią tym samym ogrodniczym językiem i wiedzą co chodzi mi po głowie. Czują podobnie jak ja i ładują moje ogrodnicze akumulatory na wiele kolejnych miesięcy…

Na spotkaniu mieliśmy okazję wymienić się swoimi doświadczeniami, a szereg spotkań i wykładów uczył nas jak pisać i w jaki sposób  zainteresować czytelnika. Ciekawe wykłady z cyklu „co w trawie piszczy”, co nowego i ciekawego dzieje się w ogrodniczej blogosferze.

Okazało się, że w tym roku również frekwencja na spotkaniu była wyjątkowa, a oprócz blogerów obecni byli także sympatycy i czytelnicy naszych blogów. Fajnie było poznać także ich opinię i posłuchać konstruktywnych uwag a nawet krytyki.

5

Podczas jednego z takich spotkań maiłam okazję dłużej porozmawiać w Markiem Jezierskim czy Witkiem Czuksanowem, znanymi wszystkim ogrodnikom z programu „Rok w ogrodzie”. Oni także zwrócili uwagę na rosnące zainteresowanie problematyką ogrodniczą oraz ogromną rolą blogerów w poszerzaniu tego tematu. Z dumą obserwuję coraz większe zainteresowanie naszym blogowaniem oraz tym jak postrzegane jest ono w środowisku. Czuję się podbudowana  tym, że jestem częścią tego świata. I nie chodzi tu o moje grafomańskie ambicje, ale o to, że z każdym kolejnym wpisem czuję się bardziej potrzebna i dostrzegam coraz większy sens tego co robię. Coraz częściej nasze pisanie ma sens, a ludzie dostrzegają jego potęgę i moc. Tę moc dostrzegli także nasi sponsorzy, którzy widzą jak wielka siła drzemie w naszym pisaniu.

Ale nie samym „zielskiem” żyje bloger… musi być także coś dla duszy. I o tym także pomyśleli nasi kochani organizatorzy Wojtek (http://w-ogrodzie.com/) i Łukasz (http://bez-ogrodek-blog.blogspot.com/). Robocze blogerskie spotkanie przeniosło się zatem wieczorem w nieco mniej formalne miejsce. A tam zabawa trwała do rana. Długie rozmowy przy roślinnych wywarach okraszone masą żartów o zamioculcasach i innych ogrodniczych ciekawostkach… Lokal został zdominowany, a ja dawno nie bawiłam się aż tak dobrze. I choć wielu ludzi nie znałam wcześniej, a z wieloma wymieniałam czasem krótkie informacje na FB to czułam się tam jak u cioci na imieninach…

2

Tak więc naładowane po brzegi akumulatory pozwoliły mi szczęśliwie wrócić do domu. I teraz jestem dla Was. Wróciłam z całą masą nowych pomysłów i doświadczeń. Z całą masą nowych zielonych przyjaciół, a Was kochani zapraszam do wspierania bądź uczestnictwa w IV Spotkaniu Blogerów Ogrodniczych, które już niebawem na wystawie Zieleń to Życie… a może wcześniej 🙂

Reklamy

Dzień Kobiet już blisko… czyli słodki prezent dla ogrodniczki

Zbliża się Dzień Kobiet i choć sama nie specjalnie celebruje tego typu okazje, chciałabym dzisiaj zainteresować Was pewną nowością przywieziona specjalnie dla Was w tegorocznej Gardenii. Mowa tu o zaprezentowanej przez Szkółkę Bylin Barcikowscy rojnikowej bombonierce.

 20160227_095358

Zupełnie bezcukrowa i jeszcze „ciepła” bombonierka opakowana w piękne tekturowe pudełeczko zawiera zestaw 15 odmian rojników. Istne cudo…

 20160227_145201

Jak przystało na markowe czekoladki, tak i tutaj na opakowaniu znajdziemy opis „słodkości” znajdujących się wewnątrz opakowania.

20160227_145208

Od właściciela szkółki dowiedziałam się także, że już wkrótce będzie można także skomponować swój zestaw rojnikowych czekoladek. To idealny pomysł dla kolekcjonerów, którzy pragną mieć u siebie konkretne odmiany lub po prostu lubią wiedzieć co rośnie w ich ogrodzie.

Same plusy. Prezent marzenie – nie tuczy, cieszy oko przez długi czas i nie kosztuje więcej niż pudełko czekoladek. A dodatkowo jeśli ktoś ma ochotę, za pomocą kilku takich pudełeczek może stworzyć sobie wyjątkowo oryginalną dekorację do domu lub na taras… rojnikowy stoliczek.

20160227_095422

Jeśli macie ochotę podarować taką słodką ogrodniczą niespodziankę komuś bliskiemu lub sprawić sobie miły prezent odsyłam na strony szkółki Barcikowskich tam już na Was czeka.

 20160227_145215_030

SMACZNEGO 🙂

 

 

Kit czy hit… czyli co na Gardenii piszczy

Miała być wyczerpująca relacja z tegorocznej Gardenii. Miała być, ale nie będzie. Napisałam prawie referat na ten temat, jednak podczas przenoszenia zdjęć z aparatu do komputera większość uleciała w niebyt. A ja komputerowy ignorant nie umiem ich odzyskać…

Jest w tym wszystkim kilka plusów. Po pierwsze nie musicie czytać kolejnej relacji, a sporo ich się ostatnio pojawiło. Nawet jeśli ktokolwiek na targach nie był, pewnie i tak wie już o Gardenii 2016 wszystko. Po drugie oszczędzam Wasz czas i nie będę zmuszać do czytania moich długaśnych wynurzeń a tym jak było, jak powinno być, a jak nigdy nie będzie.

Jestem strasznie zła… trzy dni biegania pomiędzy stoiskami i przygotowywania relacji dla Was szlag trafił… Szkoda. No ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Mój aparat sam zdecydował co Wam pokazać.

I tu taki mój mały i zupełnie subiektywny ranking. Kolejność jest zupełnie przypadkowa.

HIT numer 1

Drewniane, toczone kule. Różnej wielkości, z różnymi „skazami” idealnie wpasowały by się w moje rabaty z bylinami czy trawami… Oj chyba muszę zacząć szukać jakiegoś zdolnego stolarza, który poczyniłby dla mnie coś takiego.

HIT numer 2

Kamienie ozdobne. I nie chodzi mi tu bynajmniej o gres, żwir, otoczaki, ani nawet o tak popularną ostatnio „kamienną korę”. To przeróżnego rodzaju dziurawe, zielone i księżycowe wapienie, kamień spagetti oraz ogromne „róże pustyni”. Świetny pomysł na urozmaicenie i ozdobienie np. ogródka japońskiego czy pospolitego skalniaka.

9

HIT numer 3

Roboty koszące trawę. Bardzo chciałabym posiada c takie cudo, ale niestety jeszcze nie teraz.. Choć mój kochany mąż uwielbia wędrówki z kosiarką to taki robot nadal jest wysoko na mojej ogrodniczej liście „must have”.

HIT numer 4

Bluszczowe ekrany. Świetna alternatywa dla osób, które chcą osłonić się od sąsiada bądź zasłonić mniej ciekawe miejsca w swoim ogrodzie. Dla tych co nie chcą u siebie wszędobylskich tui, lub mają małe i wąskie ogródki. W różnych szerokościach i wysokościach, a do tego zupełnie niekłopotliwe i co ważne zimozielone. Prawda, że ciekawe?

13

HIT numer 5

Zielone ściany… też już były. Tu jednak w nieco innej odsłonie. Ściany, ale także obrazy. Estetyczne i piękne. Idealne na tarasy, oranżerie, lub jako dekoracja mieszkań dla ludzi zapracowanych.

14

Czas na kity…

KIT numer 1

Potworne lampki zasilane energią słoneczną. Estetyka to sprawa bardzo osobista, jednak muszę przyznać, że jeśli chodzi o te lampki zupełnie do mnie nie przemawiają. Myślę, że nie jednego jest w stanie taka lampka nie zachwycić, ale przestraszyć. Małe ogrodowe potworki…

KIT numer 2

Hipnotyzujące nie wiadomo co… Mówią na to „kręciołki”. Ozdoby zrobione z metalu, pomalowane na przeróżne kolory. Zawieszone na sznureczku wirują przyprawiając obserwatora o zawrót głowy. Jak oglądam te zdjęcia nadal mam oczopląs… ble.

19

KIT numer 3

Donice, dzbanki i łabędzie zrobione z klepek to kolejna ozdoba ogrodowa, która przyprawia mnie o gęsią skórkę. Nie znoszę takich dekoracji i mam na nie prawdziwe uczulenie, podobnie jak na donice z opon. Na szczęście jednak Gardenia nie upadła tak nisko i tych drugich nie było.

20

Kitów było znacznie więcej, ale nie będę się więcej pastwić. Gardenia to przecież targi miłośników ogrodów…

Ale Gardenia to przede wszystkim rośliny. Tak więc pokażę Wam te które szczególnie chwyciły mnie za serce i te których zdjęcia ocalały…

21

Magnolie, królowały na stoiskach. Producenci i wystawcy robili co mogli aby zmusić je do wcześniejszego kwitnienia.

Rododendron odmiany ‚Goldflimmer’ a pięknych dwubarwnych liściach…

20160226_172406

Moje marzenie… araucaria

20160227_093953

Schizostylis coccinea ‚Oregon’

23

I wiele, wiele innych

 

Gardenia 2016

Gardenia, Gardenia i po Gardenii. Długo oczekiwane targi ogrodnictwa i architektury krajobrazu Gardenia 2016 za nami. Jeszcze dziś czuję ogromne zmęczenie, bo to przecież konkretny maraton. Na naprawdę sporej powierzchni w kilku pawilonach cała masa wystawców.

12

Narzędzia i sprzęt ogrodniczy, maszyny i urządzenia ogrodnicze, chemia ogrodowa, podłoża ogrodnicze, odzież i obuwie do prac w ogrodzie, mała architektura ogrodowa, meble ogrodowe, szklarnie, tunele, akcesoria do nawadniania, oczek wodnych … i wiele, wiele innych rzeczy.

3456

Ale przede wszystkim rośliny!!!

79810

Dla zainteresowanych były także warsztaty i pokazy florystyczne,

11

oraz coś co mnie interesowało najbardziej seminaria z dziedziny architektury krajobrazu.

20160226_153442

Po raz trzeci odbyło się także Spotkanie Blogerów Ogrodniczych. Przyjechała cała „Zielona Masa” zakreńceńców ogrodniczych. Ludzi z wielką pasją, którzy podobnie jak ja próbują zarazić nią innych poprzez swoje blogi. Buzie się nam nie zamykały. Spotykamy się kilka razy w roku i mimo to nadal nie możemy się ze sobą nagadać. Odbyło się kilka ciekawych wykładów dotyczących wielu aspektów blogerskiego życia.

12

Było też wiele przemiłych spotkań z producentami i osobami znanymi nam ze szklanego ekranu.

Na koniec dnia Maja Popielarska mimo, że już bardz zmęczona w przerwie przed kolejnym nagraniem znalazła czas na krótką pogawędkę.

15

Marek Jezierski, tuż przed kilkugodzinnymi seminariami dla ogrodników. Także bardzo zmęczony, ale jak zwykle uśmiechnięty.

16

Witek Czuksanow w natłoku obowiązków znalazł jednak czas aby wpaść na spotkanie blogerskiej braci i troszkę z nami porozmawiać.

14

Agnieszka Jakubowska z vbloga „Ogród mówi”, która czasem opowiada nam o roślinach w porannej audycji „Pytanie na śniadanie”.

17 - Kopia

Oraz on… Wojtek Wardecki. Także częsty bywalec „pytania na śniadanie”, który opowiada nam jak pielęgnować storczyki, zamioculcasy oraz wiele innych roślin 🙂

13

Nie sposób o wszystkim napisać od razu, więc dziś kilka zajawek i zdjęć, a szczegóły już wkrótce.

Bylinowych rarytasów cd.

Dziś bylinowe rarytasy w kolorze blue. Muszę przyznać, że to mój ulubiony kolor w ogrodzie.

DZWONEK PIRAMIDALNY Campanula pyramidalis

Wysoka bylina dorastająca do 180cm. Cała masa dużych niebieskich kwiatów pojawia się w czerwcu. Roślina na stanowiska słoneczne. Dzwonki są w ogrodach dość często spotykane, jednak ten z racji wysokości i intensywności kwitnienia zasługuje na szczególną uwagę i miejsce w naszych ogrodach.

Dzwonek piramidalny Campanula pyramidalis

MIECZNICA WĄSKOLISTNA Sisyrinchium angustifolium

Bylina o wąskich, trawiastych liściach przypominających miecze. Pędy kwiatowe płaskie, zwieńczone kilkoma drobnymi kwiatami w kształcie gwiazdek. Kwiaty rozwijają się stopniowo. Ponieważ nawet niewielka kępka ma sporo pędów kwiatowych więc kwitnienie może być obfite przez kilka tygodni od maja do czerwca. Średnica pojedynczego kwiatu to od 1,5 do 2 cm średnicy. Preferuje stanowiska ocienione, jednak na takich roślina może nieco się „wyciągać”. Jeśli zależy nam na kwiatowym spektaklu choć przez krótszy czas, wówczas sadzimy miecznicę w słońcu. Roślina daje samosiew i już jesienią będziemy mieć pojedyncze piórka nawet dość daleko od kępki macierzystej. Z tego powodu oraz dla utrzymania ładnej zielonej kępki po kwitnieniu ścinamy liście tuż nad ziemią. Przy dostatecznej ilości wilgoci już po 10 dniach pojawią się pięknie zielone liście. Ponieważ najpiękniej kwitną młode rośliny kępki dzielimy najlepiej co 2 lata.

miecznica-waskolistna-sisyrinchium-angustifolium

SZAŁWIA OTWARTA Salvia patens

Wrażliwa na mróz bylina, którą zwykle traktuje się jak roślinę jednoroczną. U nas uprawiana z rozsady jako ozdobny kwiat jednoroczny. Można jednak zimować w pomieszczeniu. Roślina z licznymi pędami, tworzy szeroką kępę 45-60 cm wysokości. Błękitną barwę dużych, pięciocentymetrowych kwiatów opisuje się jako lazurową lub „intensywnie, czysto błękitną”. Lubi stanowisko słoneczne i ciepłe. Gleba może być przeciętna, przepuszczalna, lekka, nie nazbyt wilgotna o odczynie lekko kwaśny lub obojętnym.

120825-1218_v3

SZAŁWIA BŁĘKITNA Salvia azurea

Szałwia niebieska to roślina nadająca się na gleby suche, najlepiej rośnie na stanowiskach ciepłych, osłoniętych od wiatru. Gleba musi być żyzna, przepuszczalna, z domieszką piasku, o odczynie obojętnym lub lekko kwaśnym. Posiada niezwykłe, jasne, niebieskie kwiaty, które są widoczne z daleka. Liście przy pocieraniu wydają aromatyczny zapach. Okres kwitnienia przypada na późne lato lub wczesną jesień. Kwiaty do swojego nektaru przyciągają mnóstwo pszczół i motyli.

Salvia_azurea_Blue_sage_サルビア・アズレア_丹波並木道公園_DSCF0795

TARCZYCA BAJKALSKA Scutellaria baicalensis

Osiąga około 50cm wysokości, jest mrozoodporna, w naszym klimacie młode jednoroczne sadzonki przed zimą należy okryć. Może rosnąć w słońcu lub półcieniu, lubi glebę przepuszczalną, średniozwięzłą, gliniastą. Kwiaty koloru niebiesko-fioletowego pojawiają się na roślinie stopniowo od czerwca do sierpnia. Jest jednym z 50 podstawowych ziół stosowanych w tradycyjnej medycynie chińskiej od ponad 2000 lat. Surowcem zielarskim jest korzeń.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

MEKONOPS BUKWICOLISTNY Meconopsis betonicifolia

To jedna z tych bylin, której wieki całe szukałam. Urzeczona zupełnie kolorem tego „błękitnego maku” po prostu musiałam ją mieć. To kępiasta, leśna bylina o lazurowo błękitnych kwiatach średnicy do 8 cm, z żółtymi pręcikami. Kwitnie późną wiosną i wczesnym latem. Liście są podługowate, zielone, zebrane w przyziemne rozety. Dorasta do 1 m wysokości i 45 cm szerokości. W pierwszym roku po siewie nie kwitnie, więc na swoje lazurowe maki przyjdzie mi jeszcze poczekać. Część naziemna całkowicie zamiera na okres zimy. Świetna propozycja dla posiadaczy cienistych zakątków i ogrodów leśnych. Wymaga wilgotnego, ale nie mokrego, próchniczego podłoża bez zawartości wapnia, powinno mieć kwaśny odczyn; mocno niebieski jest tylko na kwaśnym podłożu – im mniej jest kwaśne tym większy udział fioletu. Lubi stanowiska chłodne, częściowo lub całkowicie zacienione, osłonięte od silnych wiatrów. Od wiosny do lata ziemia powinna być stale wilgotna, zimą zaś sucha. W razie bezśnieżnej zimy należy ją obsypać igliwiem lub suchym torfem.

 95868
Zdjęcia pochodzą ze ston:
http://www.sadzonkikwiaty.pl/zdjecia/bg/95868.jpg
http://byliny.farm/738-thickbox_default/miecznica-waskolistna-sisyrinchium-angustifolium.jpg
http://www.atlas-roslin.pl/gatunki/Salvia_patens.htm
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/62/Salvia_azurea_Blue_sage_%E3%82%B5%E3%83%AB%E3%83%93%E3%82%A2%E3%83%BB%E3%82%A2%E3%82%BA%E3%83%AC%E3%82%A2_%E4%B8%B9%E6%B3%A2%E4%B8%A6%E6%9C%A8%E9%81%93%E5%85%AC%E5%9C%92_DSCF0795.JPG
http://www.haniballehter.za.pl/teresa/tarczyca/RR210556.JPG

 

Bylinowe rarytasy cz. II

Dziś kolejna porcja bylin mało znanych. Tym razem jednak te najciekawsze w kolorze białym lub żółtym.

ARISEMA ŻÓŁTA  Arisaema flavum

Roślina z rodziny obrazkowatych. Piękne listki i niezwykłe kwiaty wiosną. Potem czerwone „granaty” leżących na ziemi owoców. Jest to roślina bulwiasta o wysokość do 40 cm, kwitnie w kwietniu- maju. Kwiaty podobne do kwiatów kalii w kolorze żółtym. Strefa mrozoodporności 4b.

Arisema żółta Arisaema flavum

BERKHEJA Berkheya cirsifolia

Kwiaty berkei wyglądem przypominają stokrotkę – czyste białe płatki języczkowe, oraz soczyście żółte rurkowe. Kwiat stosunkowo duży o średnicy około 10 cm. Berkeja kwitnie długo od czerwca do września.  Liść zielony, kolczasty. Roślina osiąga wysokość  80 – 100 cm. Dobrze rośnie na stanowisku słonecznym lub półcienistym, na glebach przepuszczalnych.

beznazwy

DEJNANTE BIAŁE Deinanthe bifida

Królowa cienistych rabat, gdzie pięknie rośnie i tworzy dużą kępę. Latem pokazują się białe kwiaty zebrane w przewieszające wierzchotki, składające się z kwiatów płonnych i płodnych podobnie jak to jest u hortensji (roślina należy do rodziny Hydrangeaceae), dlatego nazywane też są bylinowymi hortensjami. Roślina dorasta do ok. 30-40cm. Dejnante jest całkowicie mrozoodporna, należy zapewnić jej glebę o odczynie lekko kwaśnym, dość wilgotnym w sezonie, stanowisko koniecznie cieniste lub półcieniste. Dobrze rośnie razem z hortensjami, pierisami, kalmiami, funkiami i paprociami.

34a20f

INDIAŃSKA TRAWA MYDLANA Xerophyllum tenax

Efektowna, spokrewniona z liliami, bardzo rzadko spotykana w ogrodach bylina, uprawiana ze względu na oryginalne kwiaty i zdecydowanie architekturalne ulistnienie. Zdrewniałe kłącza wytwarzają gęste kępy sztywnych liści, długości do 90cm, zielonych od góry, oszronionych i niebieskozielonych od spodu, brzegi liści piłkowane. Latem tworzy lejkowate, lekko pachnące, białe do kremowych kwiaty, które wyrastają w gęstych gronach do 60cm długości. Roślina jest stosowana w bukieciarstwie, jej liście jako jedne z niewielu przy zasuszaniu zmieniają barwę na białą. Bylina nadaje się świetnie na słoneczne rabaty, uprawiać należy ją na glebie przepuszczalnej, średnio żyznej w sezonie wilgotnej. Przed zimą zabezpieczać obsypując  korą lub liśćmi. Ze względu na urodę i wysoką mrozoodporność, warto ją zaprosić do swojego ogrodu.

Bear%20Grass%20Group,%20Xerophyllum%20tenax

MAJÓWKA GRONIASTA Maianthemum racemosum

Wolno rozrastająca się kłączowa bylina, tworząca atrakcyjne kępy lekko przewieszających się pędów. Liście naprzemianległe, podłużno-lancetowate o długości do 15 cm i szerokości około 6 cm. Na szczycie każdego pędu wiechowaty kwiatostan do 15 cm długości. Pojedyncze kwiatki maleńkie barwy białej, mają delikatny, słodkawy zapach. Owocem jest kulista jagoda. Z początku zielona z czerwonymi cętkami. Dojrzałe jagody są w pełni czerwone. Majówka jest rośliną pstrokatego cienia. Jednak najobficiej kwitnie jeśli ma minimum 6 godzin bezpośredniego, najlepiej rannego słońca. Jak wszystkie rośliny leśnego pochodzenia będzie preferowała gleby przepuszczalne, o dużym udziale próchnicy, kwaśne i wilgotne. Jest całkowicie mrozoodporna, wytrzymuje temperatury do -34̊°C.

9abae6433b87567c9b8d2eb277189cf3

MIECZNICA SZEROKOLISTNA Sisyrinchum stratum

Miecznica szerokolistna swym wyglądem i kształtem przypomina irysa, tworzy kępki mieczowatych liści długości do 30 cm. Cała roślina osiąga wysokość 50-60 cm. W okresie od lipca do sierpnia kwitnie okazale na kolor kremowo-żółty. Lubi słoneczne lub lekko zacienione stanowiska oraz przepuszczalne, gleby, najlepiej  piaszczysto-gliniaste, umiarkowanie wilgotne lekkie. Przez cały sezon bylina ta zdobi rabatę bylinową więc warto ją mieć w swoim ogrodzie. Jest całkowicie mrozoodporna.

miecznica-szerokolistna_59331372877670

Zdjęcia pochodzą ce stron:
http://www.donjacobsonphoto.com/
http://kwietnik.com.pl/
http://galeria.swiatkwiatow.pl/

Byliny mało znane

W ostatnich latach z wielka radością obserwuję wzrost zainteresowania bylinami. Po czasach zachwytu nad przeróżnej maści żywotnikami, cyprysikami czy jałowcami przyszedł nareszcie czas na zmiany. Coraz częściej skłaniamy się ku różnorodności naszych działek i ogródków. Szukamy różnych faktur, kolorów i zapachów. I tak do łask powróciły byliny, trawy czy rośliny jednoroczne często pamiętane z „babcinych” ogródków.

Wszyscy znamy doskonale niezawodne dzielżany, marcinki, liliowce, liatry czy krwawniki. Coraz częściej też w naszych ogrodach pojawiają się przeróżne trawy ozdobne. Miła patrzeć jak ogrodnicy nie szczędzą czasu i pracy na wiosenne wysiewy werben, żeniszków czy pospolitych bratków i stokrotek.

20150925_104847

Moje ogrodnicze serce rośnie gdy widzę coraz więcej pięknych kolorowych i różnobarwnych ogrodów w swojej okolicy. Uwielbiam byliny w każdej postaci. Mam swoje ulubione gatunki, jak i takie za którymi zwyczajnie nie przepadam. Jednak zachwyciłam się kiedyś angielskimi rabatami i tak zostało mi do dziś. To właśnie byliny sprawiły, że po wielu latach powróciłam do zawodu. Postanowiłam, że dokonam wszelkich starań aby byliny pojawiały się częściej w naszych ogrodach.

Dziś chciałabym przedstawić Wam kilka mniej znanych gatunków, które mnie szczególnie ujęły za serce. Byliny mało lub prawie w ogóle nieznane, ale wyjątkowe i często dość dziwaczne. Niestety równie często gatunki te są także ciężkie do zdobycia, gdyż nasz bylinowy rynek dopiero się rozkręca. Mnie jednak udało się w tym roku zdobyć nasiona i jeśli tylko cokolwiek wyjdzie z tych wysiewów, mam nadzieję niedługo pochwalić się tymi nowinkami już z własnego ogrodu.

Ponieważ tych moich „wynalazków” jest całkiem sporo (posiałam już ponad 100 gatunków i odmian) post ten będzie pisany w częściach. Aby to jakość usystematyzować  pogrupuję je kolorami…

Tak więc dziś kilka z bylin o kwiatach w odcieniach czerwieni.

IPOMOPSIS CZERWONY Ipomopsis rubra

Bylina krótkowieczna, często traktowana jako roślina dwuletnia. Osiąga 90-150cm wysokości i kwitnie VI-VII. Kwiaty barwy czerwonej zebrane są w długim kłosokształtnym kwiatostanie. Wymaga stanowiska słonecznego i jest stosunkowo łatwa w uprawie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

FAŁSZYWA CZERWONA JUKA Hesperaloe parviflora

Ta wieloletnia, piękna roślina ozdobna utrzymuje swój kolor przez cały rok. Rośnie w kępach osiągając do 1,20m wysokości oraz 1,8m szerokości. Z rozety liści w VI-X wyrastają długie około 3m wysokości kwiatostany. Jest mało wymagająca, lubi słoneczne i suche stanowiska.

czerwona juka

TOJEŚĆ CIEMNOPURPUROWA Lysimachia atropurpurea

Ciekawa bylina o ciemnopurpurowych kwiatach, rozrastająca się za pomocą podziemnych rozłogów. Osiąga do 70cm wysokości . Liście mają lekko niebieskawy kolor, a kwiaty zebrane są w gronach. Kwitnie od VI-VIII , wymaga stanowiska słonecznego lub półcienistego i wilgotnej, żyznej gleby.

tojeść ciemnopurpurowa

PENSTEMON BRÓDKOWY Penstemon barbatus

Wysoka bylina kępiasta o wzniesionych 130cm kwiatostanach. Kwitnie w VII-IX. Preferuje stanowiska słoneczne lub półcieniste i gleby próchniczne, lekkie, umiarkowanie wilgotne o odczynie obojętnym.

Penstemon-barbatus

 

I na koniec nie bylina, ale roślina jednoroczna. Jednak ze względu na wyjątkowy wygląd pozwolę sobie trochę o niej napisać. Być może podobnie jak mnie zachwyci i będzie chciał mieć ją u siebie J

LEONOTIS czyli LWIE UCHO Leonotis nepetifolia

Jest to roślina o smukłej sylwetce, której pędy są wyprostowane, kwadratowe w przekroju. Roślina krzewi się dość słabo, w połowie wysokości rośliny zaczynają tworzyć się kuliste kwiatostany obejmujące pęd. Kwiaty są bardzo chętnie odwiedzane przez owady i to kolejna zaleta lwiego ucha. Kwiatostany są wysokie i bez problemu osiągają wysokość 180cm. Termin kwitnienia zależy od pory wysiewu nasion i może przypadać na VII-IX. Ponieważ roślina pochodzi z Afryki może rosnąć jedynie w pełnym słońcu, a przy niedostatecznej ilości światła może nie zakwitnąć. Tak więc jeśli masz „ogrodową patelnię” to roślina właśnie dla Ciebie.

Leonotis_nepetifolia_Lions_Tail_0482

 

Zdjęcia pochodzą ze stron:

http://app.peak-retail.com/web/uploads/d81c75dfd03b4044f82f08dec8b2336611ef63e3.jpg

http://www.onlineplantguide.com/Image%20Library/H/3856.jpg

http://vpx.pl/i/2013/11/18/4558734861_f1585a9e35_z.jpg

http://worldoffloweringplants.com/wp-content/uploads/2014/11/Penstemon-barbatus-Beard-Lip-Penstemon2.jpg?w=229&h=304

http://www.strangewonderfulthings.com/Leonotis_nepetifolia_Lions_Tail_0482.jpg

 

 

Do wiosny już tylko 64 dni

 

Czas więc pomyśleć o siewie. Już teraz należy pomału zabierać się do wysiewu roślin jednorocznych czy bylin – szczególnie tych, których okres wschodów jest nieco dłuższy.

W ubiegłym roku w czasie siewów mój salon zmienił się na kilka miesięcy w mały kombinat ogrodniczy. Parapety pozajmowane były multidoniczkami z posianymi roślinkami, a w roku salonu stała mała szklarenka także z siewkami… Istny szał .

 20150307_140803

20150307_140021

W tym roku postanowiłam trochę inaczej. Chodzi bowiem o nieco inną od opisanej w literaturze formy siania bylin. Za namową znajomej prowadzącej szkółkę bylin postanowiłam spróbować innej metody wysiewu. Otóż byliny wysiewamy już teraz i doniczki umieszczamy czym prędzej … na dworze. Tam nasiona zdążą się przemrozić i kiedy tylko pora będzie dla nich odpowiednia zaczynają kiełkować i wschodzić. Dopiero wówczas rozpoczynamy ich pielęgnację polegającą na podlewaniu, a w późniejszym czasie pikowaniu roślin.

20160105_123410 

Tak więc siejemy moi drodzy byliny!!! Już teraz i … zapominamy o nich do wiosny.

20160117_193542

Mnie ta metoda bardzo pasuje. Oszczędzam w ten sposób miejsce na parapetach, które będę mogła wykorzystać na doniczki z roślinami jednorocznymi. Oszczędzam także swój czas, sieję teraz gdy w ogrodzie nie ma jeszcze pracy, a gdy już nadejdzie właściwy moment będę miała gotowe bylinki, które podobno zakwitną jeszcze tego samego roku…

To swoisty eksperyment, ale jak się udał poinformuje Was nieco później.

 

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!!!

Dawno mnie tu nie było, a czas pędzi nieubłaganie… Co robiłam? Poza codzienną szarą rzeczywistością (pranie, sprzątanie, dzieci i mąż…etc.) starałam się nadgonić trochę pracę nad zaczętymi jakiś czas temu projektami. Udało się i dziś z dumą mogę powiedzieć skończyłam! A do tego jeszcze inwestorzy zadowoleni więc z pełną satysfakcją te zadania mogę „odhaczyć”.

Tuż przed świętami dopadła mnie ogromna chęć stworzenia dekoracji bożonarodzeniowych. Raczej nie jestem osobą, która ma do tego „dryg” i ciągle kleci coś z niczego. Tym razem jednak postanowiłam spróbować i zrobić coś samodzielnie. I tak oto powstał stroik na stół i dwie dekoracje, które wylądowały na ganku przed domem.

stroik

donica

wianek

Minęły święta i nadszedł Nowy Rok, a wraz z nim czas noworocznych postanowień. I tutaj znowu łamię własne zasady. Jako, że nigdy nie robię sobie takich postanowień, bo zwyczajnie ich nie dotrzymuję, tym razem znowu postanowiłam inaczej. Wszystko za sprawą bloga i tego, że czasem ktoś tu zagląda i czyta te moje grafomańskie wypociny… Nie lubię zawodzić ludzi, a dane słowo zawsze traktuję bardzo poważnie. Targana wyrzutami sumienia, że oto zaczęłam pisać, a potem bez najmniejszego wytłumaczenia zamilkłam i zostawiłam Was samych, postanowiłam to zmienić!

Tak więc niniejszym uprzejmie informuję, że dokonam wszelkich starań, aby od nowego roku napisać coś nie rzadziej niż raz na tydzień. A Wy drodzy czytelnicy trzymajcie kciuki i mobilizujcie do dotrzymania obietnicy.

10582__21

 

Ogrodowe lenistwo i o czym tu pisać?

W ogrodzie szaro i smutno… Kompletny brak kwiatów, no może poza rozpoczynającymi właśnie spektakl ciemiernikami. I jeszcze do tego ten deszcz, wiatr i coraz niższe temperatury… Brrr , jak ja nie lubię tego okresu. Jako osoba uzależniona od dłubania w ziemi, zwyczajnie mnie „nosi”.

I do tego blog… Przecież skoro podjęłam się jego pisania to trzeba teraz sprostać zadaniu. Ale jak napisać coś co będzie interesujące, gdy wszystko w koło zasypia…

I wymyśliłam, że w czasie gdy tak naprawdę brak  świeżych inspiracji prosto z ogrodu, można by zająć się przedstawieniem niektórych co bardziej ciekawych roślin z mojego ogrodu.

I na początek małe niepozorne roślinki, które odkryłam w ubiegłym roku. Zupełnie przypadkiem trafiłam na ciekawą promocję w jednym z marketów. Na półce stało kilka odmian, a że trudno było zdecydować, którą wybrać zabrałam do domku całe 6 szt.…

A mowa o … HEBE.

Hebe to zimozielona roślina z rodziny babkowatych. Może być uprawiana jako roślina doniczkowa ale są też gatunki doskonałe do ogrodu i o tych będzie dziś mowa.

Są to niewielkich rozmiarów rośliny tworzące w swoim naturalnym środowisku zarośla. Występuje na stanowiskach naturalnych w Tasmanii, Nowej Zelandii, ale można je także spotkać w Chile i na Nowej Gwinei.

W zależności od gatunku posiadają wyprostowane lub płożące się, silnie zagęszczone pędy, pokryte niewielkimi sztywnymi listkami. Powierzchnia blaszki liściowej często pokryta jest nalotem woskowym, dzięki czemu rośliny nie cierpią zimą z powodu suszy fizjologicznej, a latem są w stanie przetrwać nawet największe upały bez konieczności podlewania.

20140825_192147

Wszystkie hebe w ogrodzie wymagają przepuszczalnej, próchnicznej gleby o kwaśnym odczynie. Najbardziej odpowiednie będzie dla nich stanowisko słoneczne, ale równie dobrze będą spisywać się w lekkim cieniu. Ponieważ ich system korzeniowy nie należy do najsilniej rozwiniętych, znakomicie reagują na dodatek gliny w podłożu i regularne podlewanie (przynajmniej w pierwszym sezonie po posadzeniu) podczas długotrwałej suszy. Warto również powierzchnię wokół roślin wyściółkować przekompostowaną korą sosnową lub kwaśnym kompostem, co zapobiegnie wyrastaniu chwastów oraz szybkiej utracie wilgoci z gleby.

20140825_192140

Dużo pisze się i słyszy na temat problemów z zimowaniem hebe. Ja również gdy nabyłam (zupełnie bezmyślnie) pierwsza swoją hebe zastanawiałam się czy aby na pewno przetrwa nasze zimy. Młode rośliny powinno się okrywać tylko w pierwszą zimę po posadzeniu, potem nie jest to konieczne. Natomiast jak większość ogrodowych roślin należy chronić je przed wpływem mroźnych, wysuszających wiatrów. Ja swoją roślinę posadziłam w miejscu bardziej zacisznym, a konkretnie w pobliżu wielkiej i gęstej tui.

20151113_120841

Rośliny te świetnie same się formują i nie wymagają cięcia. Jedynie w przypadku uszkodzenia gałązek trzeba przeprowadzić tzw. cięcie sanitarne oraz dodatkowo usuwać przekwitnięte kwiatostany.

Hebe prawie nie chorują. Jedyne co im zagraża to plamistość liści i szara pleśń, które zwalczamy jednym z zalecanych do tego celu środków chemicznych. Sporadycznie krzewinki mogą być także atakowane  przez mszyce i wciornastki.

A oto kilka z moich hebe dziś

20151113_120853

20151113_120845

20151113_120838

Naprawdę z czystym sumieniem polecam i zachęcam do uprawy tych pięknych roślin. Dzięki nim będziemy mieć ciekawą i nieco egzotyczną roślinę na rabacie, dekoracyjną nie tylko w okresie wiosny i lata ale także podczas tej szarej i smutnej jesieni i zimy…