Dlaczego firmy ogrodnicze nie traktują nas poważnie?

Dlaczego firmy ogrodnicze nie traktują nas poważnie? Mam tu na myśli przeróżne szkółki, centra i sklepy ogrodnicze.

Wiele podróżuję, a jak każdy zapalony ogrodnik przy okazji zaglądam do takich miejsc. Trochę podglądam zestawienia, szukam rarytasów i smaczków, ale też często przyglądam się pracy w takich miejscach. Sama marzę o szkółce, czy małym centrum ogrodniczym… ale na razie to tylko marzenia.

Tak więc, wracając do tematu, dlaczego skoro ktoś kto zarabia na nas ogrodnikach nie traktuje nas poważnie?

Grzech takich miejsc pewnie można by wyliczać bardzo długo. Począwszy od braku nazwy, na braku ceny skończywszy. To prawda, że nie mam w tej kwestii żadnego doświadczenia i wiele osób powie, że nie wiem zupełnie o czym piszę. Ale jako potencjalny klient mogę czuć się pominięta lub nawet „olana” przez sprzedającego.

Ale to grzeszki codzienności i większość z nas zdążyła się już do nich przyzwyczaić. W końcu jesteśmy na tyle fachowcami, że większość roślin potrafimy rozpoznać, a o cenę można przecież dopytać.

No właśnie cena… Musze przyznać się tutaj do pewnej nieuczciwości z mojej strony (bo nie chcę tego nazywać inaczej). Podróżując po takich szkółkach mam już takie, w których o zgrozo! większość roślin jest nie oznaczona prawidłowo. Niestety jako ogrodnik kompletnie nie potrafiący odmówić sobie okazji, często kupuję rośliny za tzw. „bezcen”. I nie mam tu na myśli niskiej ceny, ale raczej cenę nierównoważną z wartością danej rośliny. Kilkakrotnie kupiłam już bowiem roślinę, która z powodu braku wiedzy czy niefrasobliwości pracownika była źle oznaczona. Z moich ostatnich zakupów to choćby Mamutowiec olbrzymi (Sequoiadendron giganteum) odmiany ‘Pendulum’ o wysokości 150cm, kupiony za 70 zł. A wszystko tylko dlatego, że ktoś oznaczył go jako sosnę czarną. Podobnie było z prawie 60cm sosną Jeffreya (Pinus jeffreyi) odmiana ‘Joppi’ kupioną jako sosna pospolita za 13zł, czy cedrem libańskim (Cedrus libani) odmiany ‘Glauca’ wysokości 120cm , którego z kolei sprzedano jako jałowiec pospolity za 29zł.

20150918_223334

20150918_223238

Pewnego dnia wędrując alejkami znanego i renomowanego centrum ogrodniczego zauważyłam roślinkę, której szukałam już od dłuższego czasu. Mowa tu o śniegowcu wirgilijskim (Chionanthus virginicus). Naczytałam się o nim sporo, a kiedy zobaczyłam zdjęcia w necie wiedziałam, że musze go mieć. I wtedy właśnie jest, to on mój upragniony śniegowiec! Piękne, zdrowe i duże krzewy, a na domiar szczęścia kwitnące. Nie mogłam powstrzymać zachwytu i już wtedy wiedziałam, że jest mój. Chwyciłam czym prędzej doniczkę i nie zważając na cenę pobiegłam do kasy. Musiałam mieć wtedy strasznie głupią minę, kiedy pan poprosił 9 zł. Na pewno wyglądałam dziwnie, bo zaraz potem Pan zapytał czy to drogo? Nie odpowiedziałam nic, zapłaciłam i biegiem do samochodu. Jeszcze większy szok czekał mnie w domu, kiedy w torbie znalazłam paragon, a na nim informację, że kupiłam ligustr…

Głupio mi, bo to tak jakbym okradała tych „biedaków”, ale przecież można też powiedzieć, że sami sobie winni skoro nie wiedzą co sprzedają. Koleżanka, która prowadzi swoją szkółkę ( nie takie jak te opisane oczywiście), powiedziała mi „Daj spokój, jak bym mogła to sama bym skorzystała”. Trochę to uspokoiło moje wyrzuty sumienia…

Jestem ogrodnikiem z powołania i niestety mam taką przypadłość, że ilekroć widzę ludzi zastanawiających się czy dana roślina w ich ogrodzie będzie czuła się dobrze, spieszę z pomocą. Kończy się to często kilkunastominutowymi wykładami na temat pielęgnacji i często nie jednej lecz kilku roślin. Zdarzało mi się tez pokłócić się ze sprzedawcą, który na przykład sądził, że hortensje lubią sucho, a rozplenica ‘Rubrum’ i trawa pampasowa bez problemu zimują w naszym klimacie. Jak można traktować klienta jak debila i wciskać mu wszystko tylko po to żeby zarobić. To psuje branżę i zniechęca ludzi do upiększania swojego otoczenia.

A na koniec jeszcze jedna ciekawostka ze znanej szkółki, która w mojej okolicy robi większość zieleńców w mieście. To dereń, ale jak to dereń… Rósł sobie biedak spokojnie, aż urósł i trzeba było go przesadzić, bo doniczka była już dla niego za mała. No i przesadzili biedaka…

20150622_200747

20150622_200752

No comments…

Reklamy

4 thoughts on “Dlaczego firmy ogrodnicze nie traktują nas poważnie?

  1. Koleżanka powtórzy raz jeszcze też bym tak zrobiła .Sami zatrudniamy chłopaka który nie ma żadnego doświadczenia z roślinami ale CHCE je nabrać ,bez przerwy podpytuje nas o wszystko po prostu mu zależy .Nie można zatrudniać w szkółkach czy centrach ogrodniczych odór które są tu „łaskawie”i nie mają chociaz odrobiny zacięcia w tym kierunku.zatrudniajac osoby które pracują za karę trzeba liczyć się z konsekwencjami…niezłe te krzewy upolowałaś!!!!

    Polubione przez 1 osoba

  2. Madziu masz rację, ja na każdym kroku się z takimi sytuacjami spotykam. Tam gdzie mieszkam są trzy duże sklepy ogrodnicze, a w nich jak wiadomo, krzewy, drzewa, kwiaty itd. za każdym razem jak mi coś się spodoba to nie mam nazwy odmiany, to jest totalnie wkurzające. Najlepsze jest to, że na stoiskach pracują osoby wykształceniem ogrodniczym. By się dowiedzieć co za odmiana przykładowo trawy! Muszę zapytać kilka osób, a i tak nie uzyskuję odpowiedzi…tylko mam etykietę trawa i cena 😉 W szkółkach też nie jest lepiej! Pozdrawiam i życzę spełnienia marzeń.

    Polubione przez 1 osoba

    1. W handlu jest tak, że jak jest wystawiona niższa cena, to obowiązuje, gapowe trzeba płacić, tak, że niema co robić sobie wyrzutów. Przesadzenie drzewka nie było dla dobra rośliny tylko jej właściciela, żeby biedak nie musiał się schylać i non stop ją podnosić.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s