Do wiosny już tylko 64 dni

 

Czas więc pomyśleć o siewie. Już teraz należy pomału zabierać się do wysiewu roślin jednorocznych czy bylin – szczególnie tych, których okres wschodów jest nieco dłuższy.

W ubiegłym roku w czasie siewów mój salon zmienił się na kilka miesięcy w mały kombinat ogrodniczy. Parapety pozajmowane były multidoniczkami z posianymi roślinkami, a w roku salonu stała mała szklarenka także z siewkami… Istny szał .

 20150307_140803

20150307_140021

W tym roku postanowiłam trochę inaczej. Chodzi bowiem o nieco inną od opisanej w literaturze formy siania bylin. Za namową znajomej prowadzącej szkółkę bylin postanowiłam spróbować innej metody wysiewu. Otóż byliny wysiewamy już teraz i doniczki umieszczamy czym prędzej … na dworze. Tam nasiona zdążą się przemrozić i kiedy tylko pora będzie dla nich odpowiednia zaczynają kiełkować i wschodzić. Dopiero wówczas rozpoczynamy ich pielęgnację polegającą na podlewaniu, a w późniejszym czasie pikowaniu roślin.

20160105_123410 

Tak więc siejemy moi drodzy byliny!!! Już teraz i … zapominamy o nich do wiosny.

20160117_193542

Mnie ta metoda bardzo pasuje. Oszczędzam w ten sposób miejsce na parapetach, które będę mogła wykorzystać na doniczki z roślinami jednorocznymi. Oszczędzam także swój czas, sieję teraz gdy w ogrodzie nie ma jeszcze pracy, a gdy już nadejdzie właściwy moment będę miała gotowe bylinki, które podobno zakwitną jeszcze tego samego roku…

To swoisty eksperyment, ale jak się udał poinformuje Was nieco później.

 

Reklamy

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!!!

Dawno mnie tu nie było, a czas pędzi nieubłaganie… Co robiłam? Poza codzienną szarą rzeczywistością (pranie, sprzątanie, dzieci i mąż…etc.) starałam się nadgonić trochę pracę nad zaczętymi jakiś czas temu projektami. Udało się i dziś z dumą mogę powiedzieć skończyłam! A do tego jeszcze inwestorzy zadowoleni więc z pełną satysfakcją te zadania mogę „odhaczyć”.

Tuż przed świętami dopadła mnie ogromna chęć stworzenia dekoracji bożonarodzeniowych. Raczej nie jestem osobą, która ma do tego „dryg” i ciągle kleci coś z niczego. Tym razem jednak postanowiłam spróbować i zrobić coś samodzielnie. I tak oto powstał stroik na stół i dwie dekoracje, które wylądowały na ganku przed domem.

stroik

donica

wianek

Minęły święta i nadszedł Nowy Rok, a wraz z nim czas noworocznych postanowień. I tutaj znowu łamię własne zasady. Jako, że nigdy nie robię sobie takich postanowień, bo zwyczajnie ich nie dotrzymuję, tym razem znowu postanowiłam inaczej. Wszystko za sprawą bloga i tego, że czasem ktoś tu zagląda i czyta te moje grafomańskie wypociny… Nie lubię zawodzić ludzi, a dane słowo zawsze traktuję bardzo poważnie. Targana wyrzutami sumienia, że oto zaczęłam pisać, a potem bez najmniejszego wytłumaczenia zamilkłam i zostawiłam Was samych, postanowiłam to zmienić!

Tak więc niniejszym uprzejmie informuję, że dokonam wszelkich starań, aby od nowego roku napisać coś nie rzadziej niż raz na tydzień. A Wy drodzy czytelnicy trzymajcie kciuki i mobilizujcie do dotrzymania obietnicy.

10582__21