No i zjechała się Zielona Masa do Poznania…

Jubileuszowa X edycja Targów Gardenia 2016 za nami. Z najdalszych regionów kraju zjechali się wystawcy oraz pasjonaci ogrodnictwa. Po raz trzeci odbyło się także Spotkanie Blogerów Ogrodniczych. To już moje drugie z nimi spotkanie , jednak tym razem zupełnie wyjątkowe. Cała ta Zielona Masa ogrodniczych zapaleńców, ludzi z różnych regionów Polski zjechała się tu nie tylko dla Gardenii, ale także aby spotkać się ze sobą. Nauczyć się czegoś by dla swoich czytelników być coraz lepszym i by ktokolwiek chciał do nas zaglądać i nas czytać.

3-spotkanie-blogerow

Spotkanie rozłożone było na dwa dni tj. piątek i sobotę. Wiele ciekawych wykładów i spotykań, na temat których nie będę się ty mocno rozpisywać, bo wszystko zostało już wcześniej opisane na blogach moich koleżanek i kolegów.

1

Ale dlaczego to i inne wcześniejsze spotkania jest dla mnie takie ważne? Dlaczego jadę kilkaset kilometrów, aby spotkać się z tymi ludźmi? Po co ?

Bo lubię tych ludzi, lubię ich zapał, podejście i sposób patrzenia na nasz zielony kawałek świata. Lubię z nimi rozmawiać, bo mówią tym samym ogrodniczym językiem i wiedzą co chodzi mi po głowie. Czują podobnie jak ja i ładują moje ogrodnicze akumulatory na wiele kolejnych miesięcy…

Na spotkaniu mieliśmy okazję wymienić się swoimi doświadczeniami, a szereg spotkań i wykładów uczył nas jak pisać i w jaki sposób  zainteresować czytelnika. Ciekawe wykłady z cyklu „co w trawie piszczy”, co nowego i ciekawego dzieje się w ogrodniczej blogosferze.

Okazało się, że w tym roku również frekwencja na spotkaniu była wyjątkowa, a oprócz blogerów obecni byli także sympatycy i czytelnicy naszych blogów. Fajnie było poznać także ich opinię i posłuchać konstruktywnych uwag a nawet krytyki.

5

Podczas jednego z takich spotkań maiłam okazję dłużej porozmawiać w Markiem Jezierskim czy Witkiem Czuksanowem, znanymi wszystkim ogrodnikom z programu „Rok w ogrodzie”. Oni także zwrócili uwagę na rosnące zainteresowanie problematyką ogrodniczą oraz ogromną rolą blogerów w poszerzaniu tego tematu. Z dumą obserwuję coraz większe zainteresowanie naszym blogowaniem oraz tym jak postrzegane jest ono w środowisku. Czuję się podbudowana  tym, że jestem częścią tego świata. I nie chodzi tu o moje grafomańskie ambicje, ale o to, że z każdym kolejnym wpisem czuję się bardziej potrzebna i dostrzegam coraz większy sens tego co robię. Coraz częściej nasze pisanie ma sens, a ludzie dostrzegają jego potęgę i moc. Tę moc dostrzegli także nasi sponsorzy, którzy widzą jak wielka siła drzemie w naszym pisaniu.

Ale nie samym „zielskiem” żyje bloger… musi być także coś dla duszy. I o tym także pomyśleli nasi kochani organizatorzy Wojtek (http://w-ogrodzie.com/) i Łukasz (http://bez-ogrodek-blog.blogspot.com/). Robocze blogerskie spotkanie przeniosło się zatem wieczorem w nieco mniej formalne miejsce. A tam zabawa trwała do rana. Długie rozmowy przy roślinnych wywarach okraszone masą żartów o zamioculcasach i innych ogrodniczych ciekawostkach… Lokal został zdominowany, a ja dawno nie bawiłam się aż tak dobrze. I choć wielu ludzi nie znałam wcześniej, a z wieloma wymieniałam czasem krótkie informacje na FB to czułam się tam jak u cioci na imieninach…

2

Tak więc naładowane po brzegi akumulatory pozwoliły mi szczęśliwie wrócić do domu. I teraz jestem dla Was. Wróciłam z całą masą nowych pomysłów i doświadczeń. Z całą masą nowych zielonych przyjaciół, a Was kochani zapraszam do wspierania bądź uczestnictwa w IV Spotkaniu Blogerów Ogrodniczych, które już niebawem na wystawie Zieleń to Życie… a może wcześniej 🙂

Reklamy

Dzień Kobiet już blisko… czyli słodki prezent dla ogrodniczki

Zbliża się Dzień Kobiet i choć sama nie specjalnie celebruje tego typu okazje, chciałabym dzisiaj zainteresować Was pewną nowością przywieziona specjalnie dla Was w tegorocznej Gardenii. Mowa tu o zaprezentowanej przez Szkółkę Bylin Barcikowscy rojnikowej bombonierce.

 20160227_095358

Zupełnie bezcukrowa i jeszcze „ciepła” bombonierka opakowana w piękne tekturowe pudełeczko zawiera zestaw 15 odmian rojników. Istne cudo…

 20160227_145201

Jak przystało na markowe czekoladki, tak i tutaj na opakowaniu znajdziemy opis „słodkości” znajdujących się wewnątrz opakowania.

20160227_145208

Od właściciela szkółki dowiedziałam się także, że już wkrótce będzie można także skomponować swój zestaw rojnikowych czekoladek. To idealny pomysł dla kolekcjonerów, którzy pragną mieć u siebie konkretne odmiany lub po prostu lubią wiedzieć co rośnie w ich ogrodzie.

Same plusy. Prezent marzenie – nie tuczy, cieszy oko przez długi czas i nie kosztuje więcej niż pudełko czekoladek. A dodatkowo jeśli ktoś ma ochotę, za pomocą kilku takich pudełeczek może stworzyć sobie wyjątkowo oryginalną dekorację do domu lub na taras… rojnikowy stoliczek.

20160227_095422

Jeśli macie ochotę podarować taką słodką ogrodniczą niespodziankę komuś bliskiemu lub sprawić sobie miły prezent odsyłam na strony szkółki Barcikowskich tam już na Was czeka.

 20160227_145215_030

SMACZNEGO 🙂

 

 

Kit czy hit… czyli co na Gardenii piszczy

Miała być wyczerpująca relacja z tegorocznej Gardenii. Miała być, ale nie będzie. Napisałam prawie referat na ten temat, jednak podczas przenoszenia zdjęć z aparatu do komputera większość uleciała w niebyt. A ja komputerowy ignorant nie umiem ich odzyskać…

Jest w tym wszystkim kilka plusów. Po pierwsze nie musicie czytać kolejnej relacji, a sporo ich się ostatnio pojawiło. Nawet jeśli ktokolwiek na targach nie był, pewnie i tak wie już o Gardenii 2016 wszystko. Po drugie oszczędzam Wasz czas i nie będę zmuszać do czytania moich długaśnych wynurzeń a tym jak było, jak powinno być, a jak nigdy nie będzie.

Jestem strasznie zła… trzy dni biegania pomiędzy stoiskami i przygotowywania relacji dla Was szlag trafił… Szkoda. No ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Mój aparat sam zdecydował co Wam pokazać.

I tu taki mój mały i zupełnie subiektywny ranking. Kolejność jest zupełnie przypadkowa.

HIT numer 1

Drewniane, toczone kule. Różnej wielkości, z różnymi „skazami” idealnie wpasowały by się w moje rabaty z bylinami czy trawami… Oj chyba muszę zacząć szukać jakiegoś zdolnego stolarza, który poczyniłby dla mnie coś takiego.

HIT numer 2

Kamienie ozdobne. I nie chodzi mi tu bynajmniej o gres, żwir, otoczaki, ani nawet o tak popularną ostatnio „kamienną korę”. To przeróżnego rodzaju dziurawe, zielone i księżycowe wapienie, kamień spagetti oraz ogromne „róże pustyni”. Świetny pomysł na urozmaicenie i ozdobienie np. ogródka japońskiego czy pospolitego skalniaka.

9

HIT numer 3

Roboty koszące trawę. Bardzo chciałabym posiada c takie cudo, ale niestety jeszcze nie teraz.. Choć mój kochany mąż uwielbia wędrówki z kosiarką to taki robot nadal jest wysoko na mojej ogrodniczej liście „must have”.

HIT numer 4

Bluszczowe ekrany. Świetna alternatywa dla osób, które chcą osłonić się od sąsiada bądź zasłonić mniej ciekawe miejsca w swoim ogrodzie. Dla tych co nie chcą u siebie wszędobylskich tui, lub mają małe i wąskie ogródki. W różnych szerokościach i wysokościach, a do tego zupełnie niekłopotliwe i co ważne zimozielone. Prawda, że ciekawe?

13

HIT numer 5

Zielone ściany… też już były. Tu jednak w nieco innej odsłonie. Ściany, ale także obrazy. Estetyczne i piękne. Idealne na tarasy, oranżerie, lub jako dekoracja mieszkań dla ludzi zapracowanych.

14

Czas na kity…

KIT numer 1

Potworne lampki zasilane energią słoneczną. Estetyka to sprawa bardzo osobista, jednak muszę przyznać, że jeśli chodzi o te lampki zupełnie do mnie nie przemawiają. Myślę, że nie jednego jest w stanie taka lampka nie zachwycić, ale przestraszyć. Małe ogrodowe potworki…

KIT numer 2

Hipnotyzujące nie wiadomo co… Mówią na to „kręciołki”. Ozdoby zrobione z metalu, pomalowane na przeróżne kolory. Zawieszone na sznureczku wirują przyprawiając obserwatora o zawrót głowy. Jak oglądam te zdjęcia nadal mam oczopląs… ble.

19

KIT numer 3

Donice, dzbanki i łabędzie zrobione z klepek to kolejna ozdoba ogrodowa, która przyprawia mnie o gęsią skórkę. Nie znoszę takich dekoracji i mam na nie prawdziwe uczulenie, podobnie jak na donice z opon. Na szczęście jednak Gardenia nie upadła tak nisko i tych drugich nie było.

20

Kitów było znacznie więcej, ale nie będę się więcej pastwić. Gardenia to przecież targi miłośników ogrodów…

Ale Gardenia to przede wszystkim rośliny. Tak więc pokażę Wam te które szczególnie chwyciły mnie za serce i te których zdjęcia ocalały…

21

Magnolie, królowały na stoiskach. Producenci i wystawcy robili co mogli aby zmusić je do wcześniejszego kwitnienia.

Rododendron odmiany ‚Goldflimmer’ a pięknych dwubarwnych liściach…

20160226_172406

Moje marzenie… araucaria

20160227_093953

Schizostylis coccinea ‚Oregon’

23

I wiele, wiele innych